24 październik 2006

Silence on the wire

24. października, godzina 20:52. Z głośników wydziera się Ringworm, na biurku leżą nie ruszone jeszcze notatki. Jutro znów pobudka o 6:15 rano. Na koncie 43zł, nadal brak decyzji dot. stypendium. Nic mi się nie śniło. Nie mam czasu skończyć kupionej książki. Chcę laptopa. Chcę się wreszcie wyspać. Chcę znaleźć chwilę, żeby móc złożyć głowę na Jej kolanach i odciąć się od tego wszystkiego. Eh.

PS. Całe szczęście, że Gosia jest optymistką za nas dwoje (;

17 październik 2006

Komunikacja miejska

Po raz kolejny potwierdziła się moja teza, że najlepszym i najbardziej niezawodnym środkiem komunikacji miejskiej są… buty. Zamiast ściskać się w autobusach, przedreptałem dziś przez pół miasta, po czym wsiadłem w pusty już prawie autobus. Normalnie, przejazd autobusem tej trasy zajmuje mi około godziny. Przy przejściu większości trasy na nogach, godzinę i dwadzieścia minut. Po co mi więc MPK? ;)

Poza tym — programowania ekstremalnego ciąg dalszy. Na dzisiejszych zajęciach z Grafiki podano nam temat, z którego program zaliczeniowy mamy wysłać… dziś, do 24:00. Fajnie jest, co nie?

powered by performancing firefox

13 październik 2006

Programowanie ekstremalne

Krótko i na temat — jest masakra. Coś czuję, że w tym semestrze będę chodził na rzęsach i podpierał się nosem. Grafika: projekt (Cairo), Inżynieria oprogramowania: projekt (UML), Podstawy SI: projekt, Inżynieria internetu: projekt (Smarty), Pakiety obliczeniowe: laborki+projekt (Matlab), Inżynieria wiedzy: laborki (logiki) + projekt (CLIPS) i jeszcze trochę pomniejszych… Do tego, jak wiadomo powszechnie, na naszych uczelniach sposób przekazywania wiedzy jest taki, że większość projektów opiera się na programowaniu ekstremalnym. Oj, będzie ciężko (;

9 październik 2006

The answer to the ultimate question is…

…twenty two.

8 październik 2006

Czasem lepiej nie wstawać rano…

Czasem zdarzają się takie dni, że najlepszym wyjściem jest nie wstawanie rano. Wczoraj był jeden z takich dni. Moja Babcia twierdzi, że to dlatego, że wczoraj w nocy była pełnia. Zwykle nie wierzę w takie astrologiczne banialuki, ale tym razem chyba miała rację. Od samego rana nic mi nie szło — upgrade systemu się wypieprzył, skasowałem sobie (wipe‘em, czyli praktycznie nie do odratowania) nie te ważne pliki, które miałem skasować, nawet kawa była za słodka. Myślałem, że chociaż po przyjściu Mallgo coś się poprawi. Kontynuuj czytanie →

6 październik 2006

RSS

Wszelkich dodających mnie do RSS, prosiłbym o używanie tego linku.

6 październik 2006

Z czym to się je?

Ruszyłem z nowym, prywatnym blogiem, zatytułowanym jak widać Daily. Przyczyn jest kilka. Po pierwsze, mój główny blog zrobił się ostatnio dość ‘branżowy’. Po drugie — serwer mi zdechł i nie wiem kiedy wstanie. Po trzecie — na głównego bloga zagląda trochę ludzi, więc pisanie w stylu daily nie bardzo pasuje.
Wracając do tematyki bloga, ulałem egzamin na prawo jazdy przez debila, który koniecznie musiał mnie wyprzedzić i przejeżdżając strefą wyłączoną z ruchu, na zakręcie i pasach dla pieszych (sic!) wyskoczył mi lewym pasem jak diabeł z pudełka. W lusterku go nie widziałem, więc zajechałem mu drogę. Interwencja egzaminatora, wynik egzaminu negatywny. Ale co tam, teoria przynajmniej zdana, ważna 6 miesięcy, praktykę zdam za drugim podejściem, mam czas.
Druga istotna rzecz: dopadłem w swoje ręce nową płytę ConvergeNo Heroes. Absolutne mistrzostwo. Jeśli lubicie ekstremalną, wrzeszczaną, pełną emocji muzykę, albo jesteście fanami poprzednich płyt zespołu, nie zawiedziecie się. Z ciekawostek — Bannon w kilku trackach czysto śpiewa, co sporadycznie zdarzało mu się na poprzednich wydaniach. Czyżby gardełko już nie to? ;)