Po raz kolejny potwierdziła się moja teza, że najlepszym i najbardziej niezawodnym środkiem komunikacji miejskiej są… buty. Zamiast ściskać się w autobusach, przedreptałem dziś przez pół miasta, po czym wsiadłem w pusty już prawie autobus. Normalnie, przejazd autobusem tej trasy zajmuje mi około godziny. Przy przejściu większości trasy na nogach, godzinę i dwadzieścia minut. Po co mi więc MPK?
Poza tym — programowania ekstremalnego ciąg dalszy. Na dzisiejszych zajęciach z Grafiki podano nam temat, z którego program zaliczeniowy mamy wysłać… dziś, do 24:00. Fajnie jest, co nie?
powered by performancing firefox